Niezwykła łańcuszki z perły.

Od lat rywalizują z diamentami o tytuł najlepszych przyjaciół kobiety. Choć, gdy ulubiona biżuteria Marylin Monroe bywa trochę wyrafinowana, to perły pozostają symbolem klasy oraz dyskretnej elegancji.
Od stuleci perły cieszą się nieprzemijającą popularnością. Nosiła je Audrey Hepburn jako akcesorium do małej czarnej, bądź do garsonek w stylu Coco Chanel. Dziś coraz częściej młode gwiazdy odkrywają ich niezwykłe oblicze. Carrie Bradshaw w serialu „Seks w wielkim mieście” pokazała, że bajecznie pasuje do różowych, jaskrawych sukienek. Piosenkarka Rihanna udowodniła, iż perłowe naszyjniki mogą być dodatkiem nawet do punkowej stylizacji.
Tajemniczość ich pochodzenia tudzież rzadkość występowania w naturze, zawsze pobudzała ludzką wyobrażnię i nadawała perłom ich niezwykłą wartość. Wytwarzane w morskich głębinach, zamknięte w muszlach, delikatne kulki mieniące się tysiącem barw istnieją w wielu kształtach oraz kolorach. Najcenniejsze są te po mistrzowsku okrągłe. Najstarszy zatrzymany wisiorek z pereł znajduje się w Muzeum Egipskim i ma w przybliżeniu 4500 lat. Chińczycy ozdabiali perłami nie tylko ubrania, lecz meble, dywany bądź zastawę stołową. Ich niezwykły blask, barwa i naturalność sprawiały, że zachwycali się nimi starożytni – uważano, że perły są darami od bogów, w związku z czym przypisywano im niezwykłe właściwości. Ich wielką fanką była Kleopatra. Jak głosi gawęda, by olśnić Marka Antoniusza powitała go ucharakteryzowana na Afrodytę, w stroju złożonym jedyie z pereł.
Z czasem perły stawały się coraz to w wyższym stopniu popularne. Skrzynie wypełnione sznurami pereł można było wyszukać w garderobach francuskiej królowej Marii Antoniny, angielskiej królowej Wiktorii czy rosyjskiej carycy Katarzyny. Perły są nieomal nierozłącznym elementem garderoby wszystkich pierwszych dam na świecie od czasów Jackie Kennedy. Kocha je królowa Elżbieta, która od czasów wczesnej młodości nie rozstaje się z krótkim naszyjnikiem z pereł. Również polska Pani Prezydentowa chętnie pokazuje się z perłami na szyi.
Delikatny urok mieniących się wszystkimi kolorami kulek doceniały też boginie kina, na których wzorowały się przeciętne kobiety. Perły nierozerwalnie kojarzą się z Audrey Hepburn, Liz Taylor bądź Grace Kelly. Niemniej jednak ich największą fanką była Coco Chanel. Projektantka uczyniła z nich dostępną dla wszystkich, wprowadzając modę na sztuczne perły. Lansowała noszenie perłowej biżuterii na co dzień – do swetrów i żakietów, nie tylko na wielkie wyjścia. Projektantka twierdziła również, że perły to niecodzienny gatunek biżuterii, który w dużej ilości wygląda jeszcze korzystniej niż w pojedynkę. Do dziś perły pozostały znakiem rozpoznawczym domu mody Chanel.
Jak mają się do perlistego szyku aktualne będącego w modzie? Perły powróciły wraz z modą na styl retro, w którym są przysłowiową „wisienką na torcie”. Sznur pereł komponuje się perfekcyjnie z satyną, aksamitem oraz jedwabiem, aczkolwiek noszone do matowych tkanin dodadzą subtelnego blasku na co dzień. Świetnie prezentuje się zarówno ze złotem, jak i srebrem. Nie tylko w kolczykach, naszyjnikach czy bransoletach, sprawdzają się także w opaskach, zegarach tudzież broszkach, jako element dekoracyjny doszyty na przykład do butów, torebek bądź rękawiczek.
Mimo, iż te prawdziwe perły są niezmiernie drogie, zachęcam aby skusić się choćby na namiastkę ich w swojej garderobie. W końcu która spośród nas nie chciałaby na chwilę poczuć się boginią.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Moda i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Możliwość komentowania jest wyłączona.